Tęskniąc za Paryżem…

Kolejny szary dzień. Prawdopodobnie mamy już wiosnę, jednak ilość dni słonecznych zdecydowanie nadal znikoma. Wiosenna aura została przytłoczona deszczem i wiatrem. Istna depresja!

W takich warunkach zupełnie nie mam natchnienia do jakiejkolwiek pracy. Już nawet nie mówię, że twórczej. Niestety nie mogę zakopać się gdzieś głęboko i przeczekać do prawdziwej wiosny, gdyż codzienność atakuje.  Tak więc „show must go on”.  Też tak macie?

Tak więc czekam na ciepełko, próbując ogarnąć rzeczywistość i wiecie co? Spotkała mnie fantastyczna niespodzianka :o) Ja tu sobie wspominam utęsknione miejsca (to jak terapia światłem), a tymczasem niedaleko, całkiem blisko od domu natrafiłam na skrawek Paryża. Nie mogłam uwierzyć, że wcześniej tego nie dostrzegłam. A może to tęsknota zaburza moją zdolność oceny wrażeń? Zobaczcie sami …

IMG_1085

IMG_1102

IMG_1098

IMG_1104

Ach… cudownie :o)

Idę szukać dalej…

IMG_0748

 

 

 

 

3 responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *